Puchar Polski: Paradyż pokonany, półfinał czeka


Kolejny sukces drużyny MGKSu Drzewica. Po niespodziewanym pokonaniu w 1/8 finału IV-ligowej Ceramiki, teraz pokonany został były wieloletni uczestnik tejże ligi, wywalczający nawet prawo awansu wyżej – KS Paradyż. Choć zespół ten po wycofaniu się z rozgrywek przeżywa reorganizację na szczeblu kl. „A”, występuje w nim jeszcze grono dotychczasowych zawodników z potężnym doświadczeniem. To zdecydowanie było widoczne w stoczonym na boisku w Wielkiej Woli meczu. Szczególnie w pierwszej połowie dało się zauważyć przewagę KS-u, który swój mecz w przeciwieństwie do naszej drużyny rozgrywał dzień wcześniej. Wypoczęcie idące w parze z grą znacznie przewyższającą swój poziom pozwoliło gospodarzom wyjść na prowadzenie po bramce grającego trenera Mariusza Koćmina. Bramka ta jednak nie odebrała Drzewicy wiarę w zwycięstwo, co konsekwentnie starała się udowodnić. Warunki meczu nie należały do lekkich, z racji na wysoką temperaturę, i poziom rywala, z którym nieustannie przychodziło się mierzyć w pojedynkach indywidualnych i powietrznych, a którego obronę ciężko było sforsować przez większość meczu, pomimo kreatywnych ataków. Warto podkreślić iż w drużynie MGKSu nie mógł wystąpić najlepszy strzelec drużyny w tym sezonie, Wojciech Ruta, którego dyspozycja w ostatnich meczach dawała bardzo dużo, i przez to trener Ryszard Pomykała zmuszony był do alternatyw. Biegać po skrzydle nie mógł również będący na meczu wyjazdowym z Trampkarzami Mariusz Wrzosek. Konsekwencja w grze przyniosła pożądane efekty w ostatnich 20 minutach meczu, pełnego walki i nieustępliwości. Swoim byłym kolegom dał się przypomnieć Sebastian Jura, który szarżując na bramkę został sfaulowany wychodząc sam na sam z bramkarzem. Rzut karny na gola zamienił skuteczny egzekutor Radosław Kaczmarek, a do końca regulaminowego czasu pozostało 17 minut. Uskrzydleni zawodnicy MGKSu nie dali sobie odebrać animuszu pomimo naporów Paradyża, i dzięki sprytowi Huberta Wiktorowicza wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania. Zostawione na boisku płuca i serce pozwoliły cieszyć się z triumfu. Tym samym faktem stał się 17 wygrany mecz z kolei – na co zwrócił uwagę przed meczem portal Łódzki Futbol, podkreślając też bezpośrednią konfrontację ze swoim byłym klubem w przypadku trenera Ryszarda Pomykały. Był on również współautorem sukcesu Paradyża, który w poprzednim sezonie wygrał wojewódzkie rozgrywki pucharowe, i już wkrótce z tej racji stanie do walki z I-ligową Puszą Niepołomice. Ziścił się sen o wygranej, i pozostaje mieć nadzieję iż maraton 3 meczów (Niedziela – środa – sobota) zakończy się triumfem również w Gorzkowicach, gdzie w sobotę na meczu ligowym zagości MGKS. Jeszcze w rozgrywkach radomskiego związku piłki nożnej drużynie ówczesnego „Gerlacha” przyszło się cieszyć z triumfu w rozgrywkach pucharowych, ale było to jeszcze w poprzednim stuleciu. Nie pozostaje nic innego niż cieszyć się z największego w historii sukcesu na szczeblu OZPN Piotrków Trybunalski, i mieć nadzieję na dalsze emocje. Można być przekonanym, iż kolejny mecz drużyna stoczy w Drzewicy (mecze odbywają się u gospodarzy z niższych lig). W gronie pretendentów do wygranej pozostały wszakże już tylko Lechia Tomaszów (III liga) oraz RKS Radomsko i Omega Kleszczów (IV liga). Wkrótce poznamy pary półfinałowe.

 1/4 runda PP, 19/09/2018:
KS Paradyż – MGKS Drzewica 1:2 (1:0)
 Mariusz Koćmin 21 – Radosław Kaczmarek 73-karny, Hubert Wiktorowicz 79
 Tąder – Jura, Starus, Kucharczyk, (** Gulej) Kaczmarek, Rafalski, Sarwa (** Marecki), Matyja (** Bednarczyk), Wiktorowicz, Miązek (** Babisz), Sadzikowski
 Jędrzejczak

Wyniki pozostałych meczów 1/4 finału:
KS Niedośpielin – RKS Radomsko 1:3 (1:1)
Włókniarz Moszczenica – Omega Kleszczów 0:6 (0:3)
Szczerbiec Wolbórz – Lechia Tomaszów 1:8 (1:4)